walczy Pillow są zabawy na 36,000 stóp!
Nie wiem, kto i dlaczego się zaczęło. Ale ktoś zrobił, tak zaczęliśmy zejście do Paine Field w piątek pełnoprawnym wybuchła walka na poduszki. Nagle w kabinie był wypełniony poduszki (i koc lub dwa) loty tam iz powrotem. Całkiem zabawne do oglądania i uczestniczenia w:
Goodbye, Pożegnanie, Goodbye ...
Dwadzieścia godzin godziny po wyjściu Paine Field, można śmiało powiedzieć Star Mega DO2 jest ponad. Karta powrócił do Houston; moderatorów FlyerTalk są w Seattle, i wszyscy inni rozpraszania na wiatr. (I wreszcie miał okazję w tym tygodniu, aby zarobić trochę mil na Delta. Tak, Jestem że facet.)
W imieniu oficjalnego blogger-in-residence, Chciałbym podziękować Tommy, Oliver i reb za zaproszenie, Seth za pisanie postów śmieszne, a ja napisałem te nudne, każdy, kto pojawił się na podróż, i wszystkie z naszych sponsorów (zwłaszcza Starwood, który przygotował niesamowite posiłek 200 wyczerpany, euforii ulotki). Do zobaczenia na następnym wszystkich często podróżujących Awards, jeśli nie wcześniej, i niech odliczanie do rozpoczęcia Star Mega DO3… teraz.
Inside ZA003: Kolejna dla StarMegaDo
Kiedy zobaczyłem oryginalny plan dzisiejszej uroczystości Myślałem, że lądowanie na Paine Field w Everett, Waszyngton miał być punktem programu. Jest lotnisko, że nie widzi komercyjne usługi lotnicze i pływające w sprawie jet jest dość rzadki, chyba że jesteś pilotem testowym Boeing. Jak byliśmy w panikę próbując znaleźć kierowcy bagażu firmą zajmującą się dostarczaniem (to jest zupełnie inna historia) Byłem również rozmowy z jednym z organizatorów Boeing, a ona pozwala mi na dodatkowe szczegóły na temat trasy: Mieliśmy być wewnątrz jednym z 787 Samolotów testu Dreamliner.
Boeing podjął kilka 787s w trasę w ciągu ostatnich kilku miesięcy, ale tak naprawdę nie pozwolić tylko ktoś na pokładzie rozejrzeć. Rzeczywiście, kilku naszych przewodników dziś zauważyć, że ich nigdy nie było w środku jednego albo. Jeszcze, jakoś udało nam się ich przekonać, że to dobry pomysł dla nas dostać się do środka. I byli bardzo łaskawy dopuszczając nas do tego.
Mamy ograniczone do góry i do kabiny i, w tym momencie, stała się częścią księgi rekordów. Byliśmy pierwszym niekomunistycznym przemysłu ludzie się wewnątrz samolotu. Z naszych pobliżu 200 Uczestnicy trasy samolotu również znacznie wzrosła liczba osób, którzy koncertowali to w ogóle. Nie mieliśmy pełnego uruchomienia statku powietrznego jak zrobiliśmy to na A380 we Frankfurcie, głównie dlatego, że jest jeszcze samolot test i nadal w większości są one używane upewniając się, że rzeczy są naprawdę działa zgodnie z oczekiwaniami, tak, że samoloty mogą być dostarczane. To nie był nawet w pełni wyposażone wnętrze.
To miał wystarczającej ilości bitów zainstalowany, jednak, aby nasze walk-through naprawdę niezapomniany. Mamy kłuć nasze głowy w kokpicie. To wszystko jest ze szkła i ogromny cyfrowych ekranów zamiast tradycyjnych instrumentów. Dość zmiana Bonanza Siedziałem wcześniej w ciągu dnia w czasie mojej wizyty Phoenix. Cały główny konsoli LCD i elektroniczny w kabinie jest zintegrowany z kokpitem, a nie w wielkich spoiwa. W kabinie jest również dość przestronne, z kilku jump-siedzeń i miejsca stojące dla innej osoby lub dwóch.
Miejsca odpoczynku załogi - zainstalowane w przestrzeni nad kabinie pasażerskiej - był zaskakująco duży. Przypuszczam, że gdyby wyciąć go na trzy łóżka z dwóch byłoby bardzo ciasno. Zamiast tego pojawiła się całkiem przestronne i komfortowe.
Napowietrznych kosze są najwyraźniej spec'd trzymać cztery torby każdy po 12 "x16" x25 ". To HUGE. Nie wyglądało mi to 25 "wymiar realny, ale nie miałem centymetrem poręczne i nie pozwolił mi czołgać się w jednym to sprawdzić (facet działa ta część rzeczywiście zauważyć, że został ostrzeżony o mnie i kosze na górze, kiedy poprosiłem o tym).
Być może najważniejsze było to, że samolot został wyposażony w kilka rzędów siedzeń w klasie ekonomicznej w 3-3-3 konfiguracja. Było wiele obaw w częstych społeczności ulotki jak większość linii lotniczych ogłosił swój zamiar go 9-obok siebie na 787 zamiast 8-na bieżąco, że Boeing pierwotnie twierdził, że samolot został zaprojektowany dla. Siedząc w fotelach dzisiaj byłem mile zaskoczony tym, jak komfortowo w kabinie odczuwalne. Wiem, że jest dużo więcej, niż szerokość tylko siedzenie, ale co może nie być aż tak straszne, jak obawiali się.
I to było to. Wizyta była krótka - tylko o 15-20 minut - ale niezwykle zabawne i naprawdę niesamowite doświadczenie. I kolejny raz pierwszy w StarMegaDo.
Brak zdjęć (z nami) z powodu korporacyjnej polityki bezpieczeństwa, ale ich rodzice wziął kilka z naszej grupy, że mam nadzieję, że wkrótce po.
Field trip in First Class
I’m pretty sure that the first class service on today’s LH440 from Frankfurt to Houston was not typical. With eight people hanging out in two of the seats upstairs at one point it was much more reminiscent of a field trip than a flight. Even with the extra bodies up there is was a quite fun and pleasant experience.
As we sat around sharing travel stories and canapés it was an opportunity to truly enjoy some of the best that air travel has to offer. At triple the normal capacity seated in the first class beds, it was still quite a bit more comfortable than my assigned seat in the economy cabin. And the food and beverage choices were definitely a few steps above.
There was plenty of champagne to be had, as well as a few bottles of Baileys consumed, several beers and a glass or two of Johnnie Walker Blue, and that was just during the bit of the flight that I was invited up to visit.
The food spread was quite impressive, zbyt. From finger sandwiches to fresh fruit to a quite impressive caviar presentation, everything I saw was top notch.
Oh, and some fun with the amenity kits, zbyt:
It really did seem much more like summer camp or a field trip than a 10 hour flight across the Atlantic.
What You Missed (Or Only Remember Hazily) Last Year
With less than a week to go until the trans-Atlantic kick off of Star Mega DO, first-timers may be wondering exactly what they’re in for. So for your sake, here are links to two accounts from last year’s trip.
Scott McCartney’s “A Travel Junkie Field Trip,” published in the The Wall Street Journal offered a nice overview:
The Mega DO—which started in Chicago—gave the road warriors an education in how airlines work. Na każdym postoju, airline executives greeted them with singers and dancers, mechanics and pilots, ample food and drink and tours of engine shops, training facilities, airplanes and hangars.
Like kids on a school field trip, they filed through crew briefing rooms at UAL Corp.’s United Airlines in Chicago, quizzed maintenance experts at Continental’s engine shop in Newark, practiced flight-attendant skills at Lufthansa’s training center in Frankfurt and were photographed sitting in various aircraft cockpits opened for them at hangars.
They asked airline workers about snow plows at O’Hare, bird-strikes in engines, dostęp do klubów lotniska i oddziaływania na środowisko do odladzania płynu. They learned how airlines cycle engines and airplanes through scheduled maintenance, how company workers assign gates and direct aircraft movement around terminals, how pilots prepare for long journeys and how Airbus puts together its giant double-deck plane.
My own “Triumph of the Air Warriors,” published in (Amerykanin) Condé Nast Traveler, tried to be more philosophical about what it all means, as seen through the prism of W górę:
“If you hate flying, you’re not doing it right,” says George Clooney as Ryan Bingham. Doing it right demands miles. Garner enough to hit the airlines’ targets and you’ll receive elite status with a bevy of perks: priority boarding, waived baggage fees, mileage bonuses, private lounge access.
They’re hackers, really, cracking fare codes and exploiting seams until they’ve twisted the airlines’ own bewildering rules inside out. FlyerTalkers get a kick out of this, and brag among themselves. They use the same freely available tools as travel agents do, peel off the lids of the reservations systems and peer inside, taking detailed notes on ways to fly well and practically for free.
At this point, you might be forgiven for wondering what these people do all day to have this much time on their hands. They are consultants, salesmen, CEOs. The old-school air warriors lived in hotels and first-class lounges—work demanded it. FlyerTalkers are a different breed, masters and captains of their own lives. Rebelling against being herded like sheep, they banded together to assert their flier rights—exploiting loopholes, pooling information, leading a jailbreak from coach to the front of the plane. They made the airlines sit up and return some of their passenger dignity.
The media (including me) is tagging along again this year. Who will be immortalized on the emergency slide this time around?








